Prezydent Komorowski zaprosił na posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego PRL-owskiego dyktatora – Wojciecha Jaruzelskiego, obciążonego zarzutami uczestnictwa w „zorganizowanym związku przestępczym o charakterze zbrojnym”. Pan Prezydent zaprasza kogo chce, dobiera sobie takich ekspertów, jakich rozumie i szanuje – Jego cyrk, Jego małpy. Wiele lat temu na łamach jednej z pomorskich gazet czytałam materiał, który ujawniał i omawiał trzy warianty wprowadzenia stanu wojennego. Dokument ten w latach 80. objęty był kluzulą tajności i jako taki dostępny był jedynie dla 5 wysokiej rangi oficerów LWP, w tym również Wojciecha Jaruzelskiego. W wariancie III zakładano, że komunistyczne wojsko nie zdoła opanować oporu Polaków, wówczas towarzysze generałowie zakładali wprowadzenie na teren PRL-u wojsk Układu Warszawskiego. Wstrząsająca lektura. Ale powiadam, Pan Prezydent Komorowski dobiera sobie rozmówców na miarę swoich potrzeb i możliwości. Swego czasu prezydent Kwaśniewski zaprosił do siebie śp. Michaela Jacksona. Majestat Rzeczpospolitej czekał chyba bite dwie godziny – pomiędzy portiernią, a drzwiami wejściowymi – zanim Król Popu zechciał nawiedzić Pałac Namiestnikowski. Chcę zaznaczyć, że moim zamiarem nie jest obrażanie pamięci Króla Popu, stawiając go w jednym szeregu z dyktatorem PRL-u. No cóż, powołam się na klasyka: Jaki prezydent, taki gość.