Rząd Donalda Tuska będzie chciał do wyborów zamieść aferę taśmową pod dywan. Nie jest powiedziane, że PO ten zabieg się nie uda. Udało się wcześniej, przy aferze hazardowej, może udać się i teraz. Mając za sobą media głównego nurtu nie jest to operacja wielce skomplikowana. Już kiedyś powiedziałam, że gdyby Niemcy mieli po wojnie, oczywiście po swojej stronie, obecne polskie media mainstreamowe, to do dziś byliby święcie przekonani, że konflikt zakończyli w gronie zwycięzców. PO będzie chciała zamazać obraz z jednego ważnego powodu – chodzi o elektorat niezdecydowany, który przy każdych wyborach waha się na kogo oddać głos. To ci wyborcy przechylają szlę na stronę zwycięzców. Jeżeli PO wygra walkę o rząd dusz nad tym segmentem wyborców, to ma jeszcze szanse na reelekcję. Jednak ci ludzie na własne uszy usłyszeli, że demokracja jest jedynie fasadowa, a żyć się ma wszystkim lepiej, ale wszystkim…swoim. Dlatego PO podejmie szereg działań mających charakter zasłony dymnej, a pierwszą z nich jest próba powołania komisji śledczej ds. rozwiązania WSI. Zresztą taki scenariusz w czasie jednej z nagranych rozmów rozwinął min. Sikorski. Resumując: PO zrobi wszystko, aby Polacy ze swej świadomości wypchnęli te taśmy, a w to miejsce wstawili „zbrodnie” PiS-u.