Porankiem 14 stycznia rozmawialiśmy w Radiu Gdańsk o niedzielnych wydarzeniach – było to jeszcze w czasie, w którym wszyscy żyliśmy nadzieją, że Paweł Adamowicz wyjdzie cało po bestialskim ataku niezrównoważonego człowieka. Niestety kilka godzin później wszyscy pogrążyliśmy się w smutku. Rozmyślam teraz o tym z jak wieloma ludźmi prowadzimy spory na różne kwestie, w jak wielu temat się nie zgadzamy, jakich argumentów używamy i czy podczas takich rozmów nie padają czasami zbyt mocne słowa. Było mi zdecydowanie daleko od poglądów prezentowanych przez Pawła Adamowicza w wielu kwestiach, byliśmy w różnych obozach politycznych. Nie zmienia to jednak faktu, że to, co się wydarzyło minionej niedzieli jest po prostu niedopuszczalne. Siłą nie można budować trwałego, stabilnego państwa prawa. Człowiek winny tej tragedii musi bezwzględnie ponieść najwyższą możliwą karę. Zapewniam o mojej stałej modlitwie za duszę Pawła. Wierzę, że Pan przyjął go do siebie. Bardzo budująca była wczorajsza jedność mieszkańców Pomorza, którzy tłumnie zgromadzili się na gdańskiej starówce, by wspomnieć prezydenta Gdańska. Pełna rozmowa w Radiu Gdańsk dostępna TUTAJ.