Już mówiłam to kilkakrotnie w mediach – marszałek Sikorski nadaje się do polityki jak pięść do nosa. Swojego czasu Sikorski najął się do PO jako maczuga na PiS, ale to były nasze sprawy wewnętrzne. Później jednak, jako szef MSZ, kompletnie zdemontował polską politykę zagraniczną i będzie zapamiętany jako ten, który złożył tzw. hołd berliński. To co się stało kilka dni temu jest jedynie postawieniem kropki nad „i”. Nie ma większego sensu analizować czy Putin wypowiedział słowa o rozbiorze Ukrainy, czy ich nie wypowiedział, czy Sikorski je słyszał, czy ich nie słyszał, bo to mija się z celem. Ot, takie zabawy dużych chłopców w politykę. Wszyscy wokoło pukają się w głowę…