Od 7 lat mówmy, że państwa nie ma. Ono jest na papierze, jest fikcją. W kraju nie ma rządu, a jedynie administratorzy, którzy wyciskają obywateli jak – przysłowiowe – cytryny. Już na podstawie opublikowanych nagrań rysuje się czarny obraz, bo oto np. premier twierdzi, że nic nie wiedział o Amber Gold, a teraz nagle  okazuje się, że wiedział! Tysiące ludzi (dorobek całego życia) zostało oszukanych, a państwo nie zrobiło dosłownie nic, aby ich chronić! Porażające jest, gdy minister MSW Bartłomiej Sienkiewicz mówi, że „„Państwo polskie istnieje teoretycznie. Praktycznie nie istnieje dlatego, że działa poszczególnymi swoimi fragmentami, nie rozumiejąc, że państwo jest całością”, a program Polskie Inwestycje Rozwojowe to „niestety ch…, d… i kamieni kupa”. Przyznacie państwo, że język knajacki. Mamy do czynienia z politycznym gangiem, który ufundowany jest kłamstwie, kłamstwie i jeszcze raz kłamstwie.