Wczorajsze wystąpienie ministra spraw zagranicznych oceniam krytycznie i zgadzam się moim klubowym kolegą, który wyraził oczekiwanie, iż min. Schetyna będzie „ministrem polskiej niemocy zagranicznej”. Obawiam się, a wręcz jestem pewna, że politycy PO uważają władztwo Sikorskiego w MSZ za jakiś wysokiej klasy majstersztyk, który należy jedynie szlifować do stanu ideału. I tu się zasadniczo różnimy. Kurs nakreślony (nie wiem czy nie przesadziłam) przez min. Sikorskiego trzeba zmienić o 180 stopni, nie tyle go przemeblować, co zburzyć wraz z fundamentami! Na tych gruzach trzeba od nowa zbudować zręby polskiej polityki zagranicznej, której nastąpiła kompletna dekompozycja. Ostatnim akordem tej klęski było odsunięcie strony polskiej od stołu rokowań na temat Ukrainy. Polska pod stołem to może szczyt marzeń marszałka Sikorskiego, ale Polacy na to nie zasługują. Tak więc min. Schetyna: „mniej słów, mniej zaklęć, a więcej skuteczności”