Felieton ND #49 – Totalny Kabaret

0
„Mamy w Polsce stan wojenny. Jest zupełnie tak, jak po 13 grudnia ’81 roku. Ten stan wojenny wprowadził Jarosław Kaczyński. I teraz tylko od nas zależy, jak się zmobilizujemy, jak potrafimy być radykalni w ciągu najbliższego roku” – mówi Władysław Frasyniuk. Frasyniuk apeluje jednocześnie o radykalizację języka i postuluje, by „otwarcie mówić, że politycy PiS-u łamią prawo, że są zwykłymi przestępcami”. – Będziemy o tym pamiętać. Wasze czyny zostaną spisane i osądzone – zwrócił się do polityków rządzącej koalicji.
Słuchając Frasyniuka człowiek od razu ma ochotę konspirować, wiadomo tajna policja kaczystów już dokonuje pierwszych aresztowań, a lista do internowania jest zapewne długa. Dzwonię do koleżanki (telefony na całe szczęście jeszcze działają, ale pewnie już niedługo – zapewne niedopatrzenie czarnej sotni PiS-u) i pytam, co tam się dzieje we Wrocławiu, na pierwszej linii frontu przeciwko kaczystom? Nie rozumie, jest wyraźnie zatroskana o moje zdrowie. Mówię jej, że właśnie Władysław Frasyniuk mówi, że jest tak, jak 13 grudnia 1981 r. – nie wiem czy nie biec do sklepu po cukier i sól! Mówię, że pójdę na miasto, to może chociaż zrobię zdjęcie transportera opancerzonego, a w tle „Czas Apokalipsy” – będzie zdjęcie, które przejdzie do historii…Koleżanka prosi bym wzięła kilka głębszych oddechów, zaparzyła melisy i wyłączyła Frasyniuka, a jak w TVN24 zobaczę go na wizji, bym wyłączyła głos. Tak – drodzy czytelnicy ND – Władysław Frasyniuk, legenda „Solidarności” (co niniejszym ogłaszam z dużym smutkiem) odleciał w wymiar równoległy. Czy widzicie czołgi na ulicach? Nie? Frasyniuk widzi. Czy korzystacie Państwo z telefonów? Tak? Widocznie Frasyniuk nie korzysta. Wyłączyli Państwu program telewizyjny? Nie? Widocznie Frasyniukowi wyłączyli i tylko jedna opozycyjna stacja, która szufluje „całą dobę, całą prawdę” nadaje jeszcze z podziemia i tam właśnie Frasyniuk może opowiadać o „stanie wojennym”.
Powtarza się scenariusz z lat 2005-2007, gdy opozycja mówiła o „atmosferze” strachu i wszechobecnej grozy. Jak zmierzyć ową „atmosferę”? Jakich użyć przyrządów pomiarowych? Każdy widzi i słyszy co chce. Tymczasem nie chcą puścić koryt, trzymają się z całych sił, walczą o zachowanie przywilejów – opozycja totalna.
Ale żeby tak totalnie odlecieć, jak Frasyniuk?! Przecież wystarczy spojrzeć za okno…Może, to i lepiej, że są tacy ludzie jak Frasyniuk, Marcinkiewicz, Giertych, Kamiński. Na naszych oczach opozycja totalna przeistacza się w kabaretową.