Jaki będzie 2016 r.? Będzie czasem dużych napięć nie tylko wewnętrznych, ale i zewnętrznych. W Polsce będziemy mieli do czynienia – jak to powiedział Jarosław Kaczyński – z permanentnym rokoszem. Siły starego systemu (układu okrągłostołowego) nie chcą wypuścić Polski z rąk. Nie potrafią pogodzić się z decyzją narodu i w imię partykularnych interesów gotowi są do działań niezgodnych z konstytucją. Przykład? Wywiad Lecha Wałęsy dla TVN24, gdzie były prezydent wręcz nawołuje do siłowej likwidacji formacji dzisiaj rządzącej Polską. Ktoś może powiedzieć, że słowa Lecha Wałęsy obecnie już nic nie znaczą. Ok, nie przeceniam wagi tego wywiadu, ale ten ton wpisuje się w budowanie atmosfery napięcia, z dnia na dzień, coraz wyżej i wyżej. Gdzie nas to zaprowadzi? Już mieliśmy do czynienia z politycznym mordem, po którym zabójca krzyczał: „Chciałem zabić Jarosława Kaczyńskiego, ale miałem za krótki pistolet”. Wygląda na to, że większość dzisiejszej opozycji zapomina, że słowa kreują postawy, wyzwalają potężne emocje, nad którymi później będzie trudno zapanować.
Co możemy zrobić jako partia rządząca? Możemy nawoływać do poszanowania demokratycznych wyborów, do respektowania werdyktu wydanego przez naród, wreszcie do przestrzegania prawa. PiS przez ostatnie osiem lat taką opozycją było! Zepchnięci do narożnika, okładani z każdej strony – nigdy nie wzywaliśmy do fizycznej likwidacji rządzącej partii.
Jako polityk PiS oczekuję, że w 2016 r. że nasi wyborcy staną obok nas, w sposób widoczny wesprą nas w budowaniu nowej Polski. Podkreślam, łatwo nie będzie, bo siły starego porządku są dobrze okopane. Trybunał Konstytucyjny wcale nie jest ostatnią redutą starego systemu, a jego pierwszą. Po niej przyjdą kolejne: media publiczne, administracja państwowa, szeroko rozumiany biznes – wszystkie te filary zostały zakotwiczone w umowie okrągłostołowej. Oni łatwo się nie poddadzą. Poruszą niebo i ziemię, by wszystko zostało po staremu. Ale PiS nie po to zdobyło władzę, by konserwować zgniłe mechanizmy, ale po to, by je wymieniać.
W Unii Europejskiej najpoważniejszym problemem w 2016 r. będą imigranci. Polska będzie poddawana niezwykle silnym naciskom, by przyjąć imigrantów. Na to nie możemy wyrazić zgody! Nie możemy ugiąć się pod żadnym dyktatem, żadne restrykcje nie mogą nas zmusić do przyjęcia z góry narzuconych kwot, żadna faszystowska poprawność polityczna nie może zakneblować nam ust. Nie i koniec! Polska nie przyłożyła ręki do wywołania tego problemu i niech piwo wypiją ci, którzy podpalili lont.
Warto będzie również przypatrywać się negocjacjom Wielkiej Brytanii z UE, bo w tym lub przyszłym roku zostanie rozpisane referendum w sprawie wyjścia lub pozostania W. Brytanii w strukturach UE. Kreślę te słowa w kontekście czysto edukacyjnym, a dedykuję te negocjacje politykom PO, którzy w każdej sprawie gotowi byli (i nadal są) iść do Brukseli (czytaj do Berlina) na klęczkach, w pokutnym worku, byleby dali miskę soczewicy.
Mój znajomy gdy chciał komuś źle życzyć mówił: Oby przyszły rok był dla ciebie ciekawym czasem. Życzę, by 2016 r. był dla naszej Ojczyzny rokiem spokojnym, czasem odbudowy wspólnoty narodowej, powrotu do tradycyjnych wartości, abyśmy po ciężkiej pracy mogli odpocząć w cieniu lipy, pomodlić się w przydrożnej kapliczce…
Tego państwu życzę z całego serca!