Często słyszę w mediach pytanie (właściwie dramatyczne wołanie o głęboką analizę) dlaczego to obóz Bronisława Komorowskiego, a szerzej Platformy Obywatelskiej, przegrał ostatnie wybory prezydenckie? W związku z tym oczekiwaniem różne „mądre głowy” stawiają przedziwne, choć czasami – moim zdaniem – bzdurne pasjanse: a to, że w mediach (opanowanych przez PiS) prowadzono wobec prezydenta Komorowskiego bezprzykładną kampanię negatywną, a choć zasług prezydent Komorowski miał co niemiara – nikt nie chciał ich dostrzec.A jak skakał na krześle w japońskim parlamencie, to widzieli wszyscy. Bywa i tak, że analitycy właściwie definiują źródła porażki: arogancja władzy, pogarda dla obywateli, a w końcu brak pomysłu na samą kampanię wyborczą. Tymczasem dzisiaj do rąk trafił  mi (drogą elektroniczną, bo z zasady nie kupuję) artykuł p. Tomasza Lisa. Dla nieobytych w temacie dodam jedynie, że organ red. Lisa – przynajmniej ja – klasyfikuję jako aspirujący do nieformalnej roli biura rzecznika (nie)rządu. Naprawdę polecam państwu ten tekst! Początkowo może zdenerwować, ale później będzie śmieszył. Tylko śmieszył. Powiedzieć, że to dziennikarski bełkot, to obrazić pana Czesława z sąsiedniej ulicy, który takie rzeczy wygaduje, gdy poszedł o „jedni piwo za daleko”. Bardziej tutaj pasuje określenie klasyka (i chyba bliskiego znajomego red. Lisa) , że oto mamy do czynienia z „mędoleniam” – cokolwiek to oznacza. „Może nastać dyktatura ciemniaków” – wieszczy red. Lis, któremu po nocach śni się PiS przy władzy. Teraz mamy do czynienia z dyktaturą „jaśniaków”. Kim jest „jaśniak” antyteza „ciemniaka”? „Jaśniak” ma swoje korzenie w Unii Demokratycznej, ale gdyby przyjrzeć się szkiełkiem powiększającym, to widać tam silnie zakwiczenie nawet we wczesnym PRL-u. Później był Kongres Liberalno-Demokratyczny, Unia Wolności a teraz Platforma Obywatelska. Proszę zwrócić uwagę, że wymieniłam formacje, które zawsze wiedzą lepiej, jak Polacy powinni żyć, a żyć powinni za 1500 zł miesięcznie. Więc jeżeli szanowny czytelnik nie chce żyć za 1500 zł miesięcznie, nie jest zwolennikiem gender, związków partnerskich, parad homoseksualistów, ograniczenia roli Kościoła do tego co dzieje się w kruchcie oraz in vitro dla wszystkich, którzy tylko tego zapragną – to szanowny czytelnik jest  „ciemniakiem”. Co jednak zrobić, gdy „ciemniaków” jest większość, a na horyzoncie widać chude lata dla rzeczników „jaśniaków”? No cóż, trzeba pisać mędolone teksty. Zachęcam red. Lisa, by pisał takich tekstów więcej i więcej, one mogą nam tylko pomóc.