Jarosław Mikołajewski jest dziennikarzem „Gazety Wyborczej”. Czytelnikom „ND” nazwisko to nic nie mówi, no i słusznie. Zanim więc przejdę do rzeczy nadmienię tylko, że red. Mikołajewski wraz z red. Michnikiem – jakiś czas temu – wysmażyli do papieża Franciszka list, który można zdefiniować następująco: „Ks. Lemański na prymasa Polski, a prymas Polski na miejsce ks.Lemańskiego. I że Kościół w Polsce trzeba wymienić na inny – bardziej taki otwarty, a drzwi na oścież będzie otwierała redakcja z Czerskiej”. Cała „postępowa” Polska była listem zachwycona, że takie cudo wyszło spod igły redaktorów, że aż dziw, iż papież nic na to zacne dzieło nie odpowiedział. Może ten papież nie jest jednak tak „postępowy” jak go w „Gazecie Wyborczej” malują. Do rzeczy. Otóż red. Mikołajewski poważnie się martwi, bo u bram stoi…PiS. „Postęp” – jak wiadomo – ma alergię na Macierewicza, Bosaka, Wiplera i na „wzruszającego patosem prezydenta elekta, który ratuje hostię”. Brrr, jakie to passe! Gdyby prezydent elekt uratował małego pieska spod kół pędzącego samochodu lub ściągnął z wysokiego drzewa kotka, ale hostię!? No, to nie mieści się człowiekowi z Czerskiej w głowie! Ani poza nią. Co robić, bo – jak wcześniej napisałam – PiS u bram! PiS (tu nie będzie żadnego zaskoczenia) kojarzy się red. Mikołajewskiemu z „krajobrazem smutku, lęku i powracających upiorów”. I żeby temu zapobiec red. Mikołajewski radzi PO, by się zblokowała ze wszystkimi, kto tylko pod ręką będzie, byleby powstrzymać czarne sotnie PiS-u. Bo PiS, Kościół oraz część naszego społeczeństwa podszyta jest lękiem „przed nowoczesnością” i – o zgrozo – nie akceptuje metody in vitro czy np. takich związków homoseksualnych. Red. Mikołajewski ma kilka rad: „Nie wydawać pieniędzy publicznych na Kościół, który ubogi jest tylko w programie papieża, a nie w materialnej rzeczywistości”. Pada również postulat Wycofania „nieszczęsnego nauczania religii w szkołach, a tym samym z dotowania katechezy”, a zaoszczędzone w ten sposób pieniądze należy przerzucić na „naukę języków albo kursy niezależności”. Cokolwiek miałoby to oznaczać. Red. Mikołajewski wskazuje PO sojuszników po imieniu: Barbara Nowacka, Robert Biedroń, Ryszard Petru. Czas nagli, bo „za oknem kiełkuje. Polska profesora Chazana i księdza Oko”. Ratuj się kto może! Redaktor z Czerskiej jakby nie zauważył, że z tym samym zestawem poglądów paradował pewien poseł z Biłgoraju, i że jest to świetny program, który daje spore szanse na wygraną …w Szwecji. Ciekawe – ale przecież nie nowe – jest wezwanie do zepchnięcia religii w sferę prywatną. Rozumiem, że takiego postulatu red. Mikołajewski nie stawia metodzie in vitro (zero dopłat z budżetu) oraz związkom homoseksualnym, które powinny realizować się w alkowie. Bo właśnie – redakcji „GW” – chodzi o to, by pewne przekonania państwo wspierało, legalizowało, dofinansowywało, a inne nie. Czas na rekonkwistę.