Polska nie wpuści „Nocnych Wilków”. Przyznam szczerze, że ja tych „NW” mam po dziurki w nosie. Kilkudziesięciu motocyklistów, a sprawa polska! Sama pani premier musiała odnieść się do planowanego rajdu…Czy ktoś w ogóle to rozumie? Nawet gdyby to było 300 motocyklistów, to 38 milionowy naród powinien to coś wydłubać między zębami wykałaczką. Tymczasem kiedy włączę telewizor, to oni cały czas jadą, z lewa w prawo, z prawa w lewo, z góry w dół, z dołu w górę. I tłum gadających głów, z panią premier na czele. Jakaś tragifarsa. Zachowywaliśmy się dokładnie tak, jak Moskwa tego chciała – przez miesiąc ględziliśmy o facetach w skórach.

Oczywiście, że to była (jest) prowokacja, ale trzeba było wydelegować do sprawy policjanta w stopniu sierżanta i niechby on odpowiadał na zainteresowanie mediów. W tle pracowałby nasze służby, ale niewidocznie. Tymczasem my sami nadaliśmy temu wydarzeniu niesłychaną wagę, historię  o jakiejś szczególnej doniosłości.  Proszę zwrócić uwagę, że Rosjanie również mieli pojawić się w Niemczech. Czy państwo dostrzegliście jakieś szczególne poruszenie wśród niemieckich polityków  i tamtejszych mediów? Ja tego nie zauważyłam. Niemcy – po prostu – powiedzieli, że niektórzy Rosjanie nie dostaną wiz. I było pozamiatane. Krótko i na temat.

Powoli zmierzam do sedna tego felietonu. Z uwagą śledziłam zachowanie naszego MSZ w tej sprawie. Od samego początku było bardzo rozchwiane. Jakby ktoś mnie zapytał na początku, jaką decyzję podejmie MSZ, to szczerze odpowiedziałabym – nie wiem, bo i skąd! Przez cały czas docierały do nas sprzeczne sygnały, łącznie ze sztandarową tezą, że my nie możemy nie wpuścić „NW” na teren Polski, bo oni już otrzymali wizy wjazdowe i innym kraju UE, ergo jako sygnatariusze Układu z Schengen mamy związane ręce, więc musimy szybko kopać sól i wypiekać chleby na powitanie Rosjan.

Właśnie taka postawa MSZ sprawiła, że kolejni politycy wpadali na coraz to bardziej fantastyczne pomysły zatrzymania Rosjan na granicy, łącznie z badaniem wysokości decybeli produkowanych przez rosyjskie maszyny. Wyobrażam sobie jak szef tego klubu motocyklowego  tarza się ze śmiechu w pierzu.

Nie wiem czy zauważyliście państwo kiedy postawa naszego MSZ uległa radykalnej zmianie?  Dokładnie po tym, gdy niemieckie MSZ (nasza umiłowana centrala) wysłało sygnał, że może niektórym Rosjanom wiz jednak nie wydadzą. I wówczas w podwładnych min. Schetyny  wstąpił duch walki, a w budynku przy Al. Szucha było słuchać szczęk oręża. Teraz to nam już Rosjanie nie podskoczą, bo my za niemieckich pleców, już im tam się pięścią bohatersko możemy odgrażać. Taka już nasza widocznie uroda, że tam gdzie nie musimy harcować, to harcujemy, a tam gdzie moglibyśmy wybić się na „niepodległość”, to wolimy schować się za niemieckie plecy.Swoją drogą ciekawe czy Rosjanie pozwoliliby naszym motocyklistom na rajd do bram Kremla w  rocznicę zdobycia Moskwy w 1612 r?

Panie Węgrzyn niech Pan spróbuję wysondować sprawę u „Chirurga”…