1 czerwca 2016 roku powinniśmy dobrze zapamiętać. Tego dnia w Sejmie w rolę posłanek i posłów wcielają się dzieci. W końcu Dzień Dziecka. Podobnie było i wczoraj. Jednak to, co mówili młodzi ludzie, jak i styl, w jakim prezentowali swoje „poglądy”, daje do myślenia – pisze na swoim blogu Jarosław Makowski –  Co się dzieje z młodymi Polakami? Po pierwsze, w opiniach młodych, które usłyszeliśmy, pobrzmiewa dominująca narracja polityczna, kreowana przez prawicę: do diabła z Unią, precz z imigrantami, niech żyje wielka Polska. Młodzi ludzie powtarzali frazy żywcem wyjęte z ust prawicowych polityków czy przeczytane na prawicowych portalach. Jak wiemy, język nas zdradza. A język młodych, który wczoraj słyszeliśmy, to język prawicy. Dziś dominujący”. Jarosław Makowski martwi się i apeluje: „I trzeba powiedzieć to wprost: nacjonalistyczna retoryka będzie się w Polsce trzymać mocno, dopóki tzw. postępowcy nie przyjmą do wiadomości, że język, którym się posługujemy, ma znaczenie. Że znaczenie ma kultura. I znaczenie ma wychowanie. Walkę o duszę młodych Polek i Polaków czas zacząć”. Mnie się wydaje, że przez ostatnie 27 lat siły postępu (stajnia „Agory”, „Polityki”, ITI, tzw. telewizji publicznej, czy też Polsatu) nic innego nie robiły, jak młotkowały naszą młodzież, by była bardziej europejska i postępowa. Wyglądało to jak przed powstaniem:  w wiejskiej kuźni, młoty wykuwały nowe kosy, iskry sypały się wokół, powstańcy śpiewali o nowym europejskim porządku i sprawiedliwości dziejowej. Jaki jest więc sens nawoływania do rozpoczęcia walki o rząd dusz, gdy ona trwa w najlepsze? Inna sprawa, że (wy postępowcy) nie poderwaliście młodzieży do walki o „lepszy świat”, że wartości, które chcieliście im wszczepić, zostały przez nich – na całe szczęście – odrzucone. Jest oczywiście, w tym nasza (rodziców) – zasługa, bo przy domowym ognisku tłumaczymy, że to co wy przedstawialiście jako mądre i i światowe, my – przy rodzinnym stole – poddawaliśmy krytycznej refleksji. I oni, nasze dzieci, dokonali wyboru. Pan Makowski reprezentuje POGLĄDY, a oni – młodzież – tylko „poglądy”. Okazujecie pogardę młodym ludziom i oni to intuicyjnie czują. Jaki oręż możecie jeszcze wyciągnąć, by przeciągnąć ich na swoja stronę i ulepić na swoje podobieństwo? Możecie jeszcze odebrać nam władzę nad dziećmi, co też próbowaliście już czynić np. wprowadzając do obrotu pigułkę wczesnoporonną, którą dzieci mogły kupować, przed ukończeniem 18 roku życia. Mimo, że mieliście w garści złoty róg, ostał wam się ino sznur. Dobrze zdiagnozowaliście sytuację w Polsce, gdzie fundamentem tradycyjnych postaw jest rodzina i wychowanie. Jednak nie doszacowaliście (wy postępowcy) siły polskiej rodziny, która w swym depozycie przechowywała takie wartości jak: tradycja, wiara, honor. Sądziliście, że jak się udało na Zachodzie, to i u nas pójdzie jak z płatka. Nie poszło. Panie Makowski, jeżeli nasze dzieci są takie, to aż strach pomyśleć, jakie będą nasze wnuki! Na pańskie zmartwienie, a moją radość. Na pohybel wszelkiemu „postępowi”, bo jak mawiał ks. dobrodziej „U pana Boga w ogródku”: „Kotły elektyczne w piekle, to też w końcu postęp”.