Szanowni Państwo,
Drodzy Gdynianie,

W dniu dzisiejszym wieńczymy znakomitym sukcesem wiele lat zmagań o widomy i trwały symbol tragedii, jaka rozegrała się na ulicach tego miasta 75 lat temu. Dzisiejszy dzień jest istotnym krokiem w odkrywaniu prawdy o wydarzeniach II wojny światowej, która tak nagminnie bywa relatywizowana, przeinaczana i najzwyczajniej zakłamywana. Niemcy od lat próbują promować wizję swego narodu w roli ofiar wojennej zawieruchy lecz prawdziwymi ofiarami były te tu pomnikowe postacie. To właśnie zupełnie przeciętni obywatele Gdyni byli wyrzucani z domów na chłód i słotę, maltretowani i kolbami karabinów ładowani do wagonów bynajmniej nie przeznaczonych do transportu osobowego, by w mroku niepewności na długie lata udać się na wygnanie. Wielu nie dane było przetrwać nawet samego transportu i na dworcach wewnątrz ogarniętego wojenną pożogą kraju wyładowywano odarte z godności lodowe bryły, które tylko w zarysie przypominały jeszcze ludzką sylwetkę. Część osób trafiła do niewolniczej pracy ponad siły na terenach Rzeszy Niemieckiej, część trafiła do obozów koncentracyjnych i obozów zagłady, a liczna grupa była porzucana na pastwę losu w szczerym polu lub w leśnych ostępach, by sczezła z głodu, zimna i chorób. Niemiecka brutalność i perfidia nie znała granic.
Całe szczęście wojenny terror nie złamał ducha i woli życia jego ofiar. Licznej grupie udało się przetrwać i powrócić do miasta zrujnowanego rękoma niemieckich i rosyjskich żołnierzy. Dziś stoją tu przed nami i swą obecnością świadczą o prawdzie tamtych strasznych dni. Każda z tych osób to żywa książka opowiadająca przerażające historie. Tym pomnikiem gdyńska społeczność składa hołd wszystkim gdynianom, którzy cierpieli za polskość i nigdy nie otrzymali należytej rekompensaty.
Ze swej strony pragnę podziękować i pogratulować zarówno Stowarzyszeniu Gdynian Wysiedlonych oraz indywidualnie prezesowi tego Stowarzyszenia, Benedyktowi Wietrzykowskiemu, za upór i wytrwałość w dążeniu do ukazania społeczeństwu rzeczywistego obrazu dramatu wojny, którego emanacją jest widoczna tu artystyczna wizja o bardzo subtelnym, a zarazem bardzo wyrazistym przekazie. Cieszę się niezmiernie, że pomnik ten zaistniał w gdyńskiej przestrzeni i mam nadzieję, że trwale się w nią wpisze.

Dorota Arciszewska-Mielewczyk
Poseł na Sejm RP