Ujawnione stenogram, tuż przed 5 rocznicą katastrofy smoleńskiej, musiały wzbudzić takie emocje. Nie chcę odnosić się do opublikowanych zapisów, bo za 5 lat okaże się, że będzie to wersja już nieaktualna, bo uda się odtworzyć np. kolejne 30 proc. rozmów.

Reasumując: śledztwo jest prowadzone skandalicznie, bez wyczucia taktu wobec rodzin zmarłych. Włos jeży się na głowie! Zastanawiam się, jak mogło stać się, że dowód w sprawie, która opatrzona jest klauzulą tajności wyciekł do mediów!? Jest to kolejna kompromitacja prokuratury wojskowej, która nie potrafi tego śledztwa uszczelnić we właściwy sposób. Proszę pamiętać, że mamy do czynienia z wersją „roboczą”, a więc za jakiś czas otrzymamy zapewne czysty dowód, a tam może będzie coś zupełnie innego! Do tej chwili każdy polityk i dziennikarz będzie mógł używać sobie do woli…A może właśnie o to chodziło „wiewiórce”, która zaniosła nagranie dziennikarzom? Mamy gorący okres wyborczy i każdy „granat” przyda się sekcie „pancernej brzozy”.